ARTYKUŁY

2017-05-22
Tagi:
jubileusz, św. Daniel Comboni
Lokalizacja:
Świat
150 LAT Misjonarzy Kombonianów (1867-2017)

Już w czerwcu Zgromadzenie Misjonarzy Kombonianów Serca Jezusowego będzie świętować 150-lecie swojego istnienia oraz działalności misyjnej. Zainspirowani charyzmatem św. Daniela Comboniego i kierując się jego przykładem, po dziś dzień głosimy Ewangelię w ponad 40. krajach Afryki, Azji, Europy i obu Ameryk.

Nasz Założyciel urodził się 15 marca 1831 r. w małym włoskim miasteczku Limone sul Garda. Z radością odpowiedział na zaproszenie Boga do służby misyjnej i wybrał pracę wśród ludów Afryki Centralnej, które wówczas wydawały mu się „najbardziej potrzebującymi i opuszczonymi na świecie”. Wszyscy wątpili w skuteczność działalności misyjnej w tym regionie z wyjątkiem Comboniego. „Okazał się prawdziwym prekursorem i prorokiem tego, czym Afryka powinna być i tym, czym staje się obecnie” – napisał nigeryjski kardynał Francis Arinze, postulator w procesie kanonizacyjnym Daniela Comboniego. Zaś jeden z misjonarzy obecnych przy śmierci naszego Założyciela mówił: „Dla ludzi sobie współczesnych Comboni był niestrudzonym prorokiem, pracującym bez wytchnienia dla Afryki”. Przebywał drogi całej Europy i opowiadał o cierpieniach Afrykańczyków. Pukał do wszystkich drzwi, zarówno instytucji kościelnych, zakonów, jak i stowarzyszeń świeckich i polityków… Bez żadnej różnicy. Wystarczyło, by wyczuł serce otwarte na problemy mieszkańców Czarnego Lądu, a już odwoływał się do uczuć danej osoby. Taki właśnie był Daniel Comboni. Dla innych był widzialnym znakiem obecności Chrystusa i Jego miłosiernej troski o Afrykańczyków, którzy wówczas byli dyskryminowani i uważani za ostatnich na ziemi.

 

 

 

We wrześniu 1864 r., podczas modlitwy przy grobie św. Piotra, przyszedł mu do głowy Plan Odrodzenia Afryki, który z czasem stał się kluczowym punktem jego życia i działalności. Po przemyśleniu własnych doświadczeń, a także doświadczeń innych ludzi, którzy dobrze poznali afrykańską rzeczywistość, doszedł do wniosku, że należy zmienić sposób prowadzenia działalności misyjnej. Jeżeli zabójczy klimat i warunki naturalne środowiska nie pozwalają europejskim misjonarzom na bezpośrednią pracę w głębi kontynentu, to istnieje konieczność przygotowania Afrykanów zamieszkujących wybrzeże, „gdzie Afrykanin żyje i pozostaje Afrykaninem, zaś Europejczyk może pracować nie narażając własnego życia. Krótko mówiąc oznaczało to, że zbawienie Afryki należało realizować z pomocą samej Afryki”. Do swojego planu Comboni przekonał papieża Piusa IX oraz Kongregację Rozkrzewiania Wiary, po czym podjął wiele podróży po całej Europie, by móc go realizować. W roku 1877 otrzymał sakrę biskupią i został pierwszym biskupem, któremu powierzono Wikariat Apostolski Centralnej Afryki ze stolicą w Chartumie. Był to wikariat najtrudniejszy i terytorialnie największy na świecie. A jedyną rzeczą, na której Comboniemu zależało, było nawrócenie Afryki. „To jest jedyna i prawdziwa pasja mojego życia i taką pozostanie aż do śmierci; wcale nie wstydzę się o tym mówić” – pisał z Chartumu miesiąc przed śmiercią.

Jego życie misyjne i praca na rzecz społeczności afrykańskich zbiegły się w czasie z jednym z najtrudniejszych okresów ówczesnej Afryki. W XIX wieku występowały tam wszelkiego rodzaju sprzeczności – poszukiwanie bogactw naturalnych i ich eksploatacja, walki pomiędzy krajami kolonialnymi o dominację, zderzenie ze światem muzułmańskim, handel niewolnikami i walki plemienne. I na tym właśnie tle trzeba w Kościele katolickim umieścić ruch misyjny, którego Comboni był jednym z ojców i propagatorów.

 

1 czerwca 1867 r. Comboni otworzył w Weronie, w skromnym budynku przy kościele św. Piotra, męski Instytut, który miał służyć rozwojowi misji afrykańskich, dziś znany pod nazwą Zgromadzenie Misjonarzy Kombonianów Serca Jezusowego (MCCJ). Celem Instytutu miała być ewangelizacja ludów Afryki, wówczas nazywanej Nigricją. „Instytut, to znaczy seminarium misyjne dla Nigricji, to zgromadzenie księży i braci, którzy oddają się nawracaniu Afryki, a zwłaszcza najbiedniejszym jej mieszkańcom” – napisał Daniel Comboni. Jego nieprzewidziana i przedwczesna śmierć, 10 października 1881 r., kiedy miał zaledwie 50 lat, początkowo wywołała zaniepokojenie o przyszłość rozpoczętego przez niego dzieła. Dzięki Bogu, nie osłabiły go ani doznane prześladowania, ani ofiara życia wielu kapłanów, braci i sióstr zakonnych. Wręcz przeciwnie, to wszystko było umocnieniem. Prorocze słowa, które wypowiedział biskup Comboni na łożu śmierci: „Moje dzieło nie umrze”, sprawdziły się i ku radości Kościoła misyjnego będą sprawdzać się tak długo, jak długo my, jego duchowi synowie i córki, będziemy kroczyć jego śladami, w pełnej wierności Ewangelii i Kościołowi, w miłości do braci, którzy najbardziej potrzebują Jezusowego orędzia.

 

 

Po 150. latach od założenia Instytutu świadectwo życia bp. Comboniego jest wciąż obecne w sercach ponad 1500 misjonarzy – ojców i braci zakonnych – w tym 14 Polaków. Pracujemy na czterech kontynentach: w Afryce, Azji, Ameryce i Europie. Przeniknięci charyzmatem misyjnym całkowicie poświęcamy się służbie wśród narodów i grup etnicznych nie znających jeszcze Dobrej Nowiny lub niedostatecznie ewangelizowanych. Od 26. lat jesteśmy obecni w Polsce. W Warszawie i w Krakowie tworzymy dwie międzynarodowe wspólnoty. Aktualnie jest nas 8 ojców i 1 brat. Pochodzimy z 5. różnych krajów (Benin, Meksyk, Polska, Togo i Uganda). Staramy się dawać świadectwo przyjaźni, solidarności braterskiej i powszechności Kościoła. Pragniemy iść razem za Chrystusem, żyjąc radami ewangelicznymi: czystości, posłuszeństwa i ubóstwa. W Polsce prowadzimy pracę w animacji misyjnej i duszpasterstwie powołań poprzez tak zwane dni misyjne w parafiach. Organizujemy spotkania w szkołach, gościmy również w Wyższych Seminariach Duchownych. Dla młodych, którzy chcą poznać i pokochać misje, proponujemy KoWaMi (Komboniańskie Wakacje Misyjne), MiFeZi (Misyjne Ferie Zimowe), Tucum (młodzieżowy ruch misyjny związany z Misjonarzami Kombonianami), ŚMK (ruch Świeckich Misjonarzy Kombonianów). Dając świadectwo niegasnącej wiary, chcemy dzielić się naszym bogatym doświadczeniem misyjnym w krajach pierwszej ewangelizacji i przybliżać wszystkim komboniańską działalność w czasopismach „Misjonarze Kombonianie” i „MINI Kombonianie”.

Jako jedna komboniańska rodzina staramy się nieustannie wzbudzać we wszystkich ludziach zainteresowanie misjami, wskazywać na różne formy misyjnego zaangażowania i wsparcia dla pracy misyjnej oraz troszczyć się o przyszłe powołania. Chcemy służyć wszystkim z jeszcze większą gorliwością i wrażliwością, zaszczepiając w sercach charyzmat misyjny św. Daniela Comboniego.

 

Misjonarz musi być przygotowany na wszystko: na radość i smutek, życie i śmierć, na uścisk powitania i rozłąki.

Ja także muszę być na wszystko przygotowany… Nasze życie jest splotem bólu i radości, trudu i nadziei.

Trzeba pracować rękami i głową, podróżować pieszo i pirogą, uczyć się, cierpieć i cieszyć: oto czego wymaga od nas Opatrzność.


150 lat temu: Biskup Daniel Comboni z pierwszymi misjonarzami.

 

Dzisiaj:  Grupa misjonarzy kombonianów z ojcem generałem Tesfaye Tadesse Gebresilasie.

 

  

Herb i krzyż biskupa Daniela Comboniego.

 

Rękopis pierwszej strony "Planu Odrodzenia Afryki" z 1864 roku.

 

Dom w Weronie, w którym ks. Comboni założył w 1867 roku swój Instytut Misyjny. 

 

Misja w Malbes założona przez Comboniego.

 

Chcemy służyć z jeszcze większą gorliwością, zaszczepiając w ludzkich sercach charyzmat misyjny. 

 

 

 

Pamiętamy o Was w modlitwie a Was prosimy z całego serca, byście zechcieli razem z nami być i świętować to wielkie wydarzenia dla naszego Zgromadzenia Misjonarzy Kombonianów. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

WRÓĆ