ARTYKUŁY z tagiem: święcenia

2011-11-18
Tagi:
kombonianie, Misjonarz, święcenia
Lokalizacja:
Polska
Kolejny Kombo! - Święcenia Krzysztofa Zębika

Dokładnie 19 listopada 2011 r. razem ze wspólnotą Kombonianów i wspólnotą parafialną w Dzierżoniowie byłyśmy świadkami niezwykle radosnego Święta. Tego dnia, diakon, a teraz już ojciec Krzysztof Zębik po 11 latach formacji otrzymał święcenia prezbiteratu z rąk biskupa Adama Bałabucha. Dzień później, w towarzystwie swoich współbraci, odprawił Mszę Św. prymicyjną, po której udzielił błogosławieństwa prymicyjnego.

 

Dokładnie 19 listopada 2011 r. razem ze wspólnotą Kombonianów i wspólnotą parafialną w Dzierżoniowie byłyśmy świadkami niezwykle radosnego Święta. Tego dnia, diakon, a teraz już ojciec Krzysztof Zębik po 11 latach formacji otrzymał święcenia prezbiteratu z rąk biskupa Adama Bałabucha. Dzień później, w towarzystwie swoich współbraci, odprawił Mszę Św. prymicyjną, po której udzielił błogosławieństwa prymicyjnego.

Całe wydarzenie było dla nas niezwykłym przeżyciem, ponieważ mogłyśmy dzielić radość i modlitwę z nowo wyświęconym Ojcem. Msze Św. były bardzo uroczyste. Ubogacał je śpiew chóru oraz schola, która wykonała afrykańską piosenkę na ofiarowanie. W całym kościele czuło się wzniosłą atmosferę. Na twarzy o. Krzysia malowało się przejęcie i wielka radość. Spełniło się Jego marzenie, by jako Kapłan-Misjonarz mógł głosić Chrystusa. Szczęśliwi są ludzie, którzy z całym zaufaniem i odwagą oddają swoje serce Bogu. Neoprezbiter na swoim obrazku prymicyjnym umieścił fragment z listu św. Pawła do Rzymian: „Jakże mieli wzywać Tego, w którego nie uwierzyli? Jakże mieli uwierzyć w Tego, którego nie słyszeli? Jakże mieli usłyszeć, gdy im nikt nie głosił? Jakże mogliby im głosić, jeśliby nie zostali posłani? Jak piękne są stopy tych, którzy zwiastują Dobrą Nowinę”. (Rz 10,14-15) Tekst ten jest nie tylko programem życiowym dla o. Krzyśka, ale może stać się wyzwaniem dla każdego z nas. Tak, dla nas którzy wierzymy, ale być może nie głosimy życiem Tego w którego wierzymy. Być może nasze milczenie powoduje, że wciąż ktoś nie wierzy, bo „Jakże mieli uwierzyć w Tego, którego nie słyszeli?” Jakże mieli usłyszeć, gdy im nikt nie głosił?. Kto im ma głosić? – Może właśnie TY!

Danusia i Ewa

WRÓĆ