ARTYKUŁY z tagiem: Listy

2012-04-03
Tagi:
Afryka, Kombonianki, Listy, Płd. Afryka
Lokalizacja:
Świat
Południowa Afryka - gdzie wschodzi słońce

RPA jest kolejnym krajem w którym Zgromadzenie Sióstr Misjonarek Kombonianek otworzyło swój dom. Przybyłyśmy do Pretorii pod koniec 2010 roku. Najpierw zostałyśmy ugoszczone przez tutejszego biskupa, potem udałyśmy się do społeczności niemieckich misjonarzy świeckich i wreszcie udało nam się znaleźć dom w Mamelodi. Mamelodi to dość duże miasteczko znajdujące się na obrzeżach Pretorii. Mieszka tu około milion osób i liczba ta wzrasta każdego dnia.

RPA jest kolejnym krajem w którym Zgromadzenie Sióstr Misjonarek Kombonianek otworzyło swój dom. Przybyłyśmy do Pretorii pod koniec 2010 roku. Najpierw zostałyśmy ugoszczone przez tutejszego biskupa, potem udałyśmy się do społeczności niemieckich misjonarzy świeckich i wreszcie udało nam się znaleźć dom w Mamelodi. Mamelodi to dość duże miasteczko znajdujące się na obrzeżach Pretorii. Mieszka tu około milion osób i liczba ta wzrasta każdego dnia. Mieszkamy w obrębie parafii prowadzonej przez Misjonarzy Kombonianów i odkrywamy różnorodne tereny, szczególnie tereny Lusaki, nazywane tak, ponieważ wielu mieszkańców tam żyjących pochodzi z Zambii. Lusaka powiększa się i większość wolnej przestrzeni na wzgórzu właśnie została zajęta. Mieszkańcy Lusaki nie mają miejsca spotkań, dlatego na początek odwiedzamy ich i organizujemy Eucharystię w prywatnych domach.

Nasz dom jest w Mahube Valley, co oznacza miejsce, gdzie wschodzi słońce. Mieszkamy w małym domku na Khomotso Street. To prosty budynek, choć jest większy niż domki i budy, w których mieszkają ludzie żyjący na sąsiednich terenach. Naszą społeczność tworzą dwie siostry, jedna z Meksyku, a druga z Włoch. Czekamy na kolejne, które mają przybyć z innych krajów, również z krajów Afryki.
Kiedy ktoś przybywa do Mamelodi z centrum Pretorii, to widzi wielką wieś z małymi domkami, schludnie wybudowanymi w szeregach. Domy są wielkości kontenera, a między nimi jest tylko niewielka przestrzeń. Tam nie ma żadnych sklepów, żadnych szkół i żadnej infrastruktury. To jest rozwiązanie, które rząd RPA znalazł na niezliczone slamsy, które okupowały teren poprzednio. Idąc dalej główną ulicą można znaleść dużą grupę nieformalnych mieszkańców. Tysiące ludzi żyje tu w tragicznej nędzy.
Tu w RPA obchodzi się Dzień Kobiet 9 sierpnia. W tym roku, wśród wielu wydarzeń, mieliśmy także spotkanie modlitewne zorganizowane przez Kościół Anglikański i Katolicki; modliliśmy się za ofiary handlu ludźmi. Maszerowaliśmy w milczeniu przez ulice, mając usta zaklejone czerwoną taśmą na znak solidarności z ofiarami i oskarżenia przeciwko milczeniu narzuconemu na tę rzeczywistość.
Handel ludźmi jest jednym z najbardziej profitowych i dobrze zorganizowanych interesów w Południowej Afryce. Co roku ogromna liczba ludzi- szczególnie dzieci i kobiet- jest porywanych, zabieranych i wykorzystywanych w różnym stopniu. Niektóre ofiary zmuszane są do prostytucji, inne są używane jako tania siła robocza. Ten kraj stał się bazą logistyczną dla produkcji i dystrybucji ludzi dla rynków w Europie i w obu Amerykach.
Zwalczanie handlu ludźmi jest dla nas ważne. Uczestniczyłyśmy w seminariach, które miały na celu uświadomienie problemu i teraz prowadzimy grupy w parafiach Mamelodi. Rozpoczęłyśmy także projekt uświadamiania ludzi, zaczynając od dzieci, które uczęszczają na katechezę. Wiemy, że wiele młodych osób znika w Mamelodi bez śladu. Zapobieganie jest kluczem w walce z handlem ludźmi.
Wiemy o systemie rasisowskim w tym kraju. Skończył się w 1994, ale to jeszcze nie jest całkowity koniec. Ciągle mamy podróż do odbycia, żeby naprawdę żyć bez różnic. Są tego oznaki wszędzie w Pretorii, zarówno w społeczeństwie, jak i w Kościele. W mieście można spotkać tylko czarnych ludzi, a biali i nowobogaccy mieszkają w odizolowanych dzielnicach, za wielkimi murami i płotami ochronnymi.
Rasizm to niedawna przeszłość, a my powinniśmy zadać sobie pytanie o to, jaka w tym wszystkim była nasza rola. Co więcej, nie jest łatwo zrozumieć przeszłość i zaakceptować popełnione błędy. Zrozumienie błędów popełnionych w przeszłości pozwoliłoby dostrzec niesprawiedliwość obecnych czasów, z którą należy walczyć. Nasze misyjne oddanie stawia nam wymagania, aby wierzyć w możliwość tej walki oraz być prekursorami odnowionego społeczeństwa.
W naszym misyjnym odwiedzaniu rodzin na terenach Lusaki, spotkaliśmy Nthabiseng - 27-letnią samotną matkę. Jej córka, Muxiriso ma tylko 2 lata. Mieszka z nimi też Regina- siostrzenica Nthabiseng, która jest sierotą. Pewnego dnia, kiedy udałyśmy sie na spotkanie z nimi, znalazłyśmy dziewczyny stojące z ich sąsiadem; ich matka wyszła coś załatwić. Inny sąsiad przyszedł do budki Nthabiseng, żeby coś naprawić. Po prostu wszedł; nikt dookoła nie zamyka tu drzwi. Poruszyła nas ta solidarność i duch rodziny, jakim ci biedni ludzie się tu obdarzają i wspierają każdego. Nthabiseng często nam mówi: „Życie jest ciężkie, ale Bóg nam pomaga”.

s. Clara Torres s. Laura Lepori, misjonarki Kombonianki z RPA

WRÓĆ