ARTYKUŁY z tagiem: misje

2014-10-20
Tagi:
misje, Misjonarz
Lokalizacja:
Świat
MISJE CZEKAJĄ NA TWÓJ GEST

"Dziś jeszcze bardzo dużo ludzi na świecie nie zna Jezusa Chrystusa. Dlatego misja ad gentes pozostaje sprawą bardzo pilną. Do uczestniczenia w niej powołani są wszyscy należący do Kościoła, dlatego że Kościół jest ze swej natury misyjny". Słowa papieża Franciszka doskonale wprowadzają nas w klimat misyjny i uświadamiają nam, że w naszym życiu jest coś, o czym czasem zapominamy… Często o tym słyszymy i nawet mówimy, ale rzadko się angażujemy. To coś – to MISJE! Tak niewiele potrzeba, aby tak wiele pomóc.

 

Kiedy z uwagą popatrzymy na choćby jeden dzień naszego życia, zdamy sobie wówczas sprawę, jak wiele mamy obowiązków a jak mało czasu. Doba ma tylko 24 godziny i ani sekundy więcej. A mimo to każdy z nas znajduje czas, żeby pracować, jeść, spędzać wolne chwile z rodziną i na choćby krótki odpoczynek… Nie każdy jednak znajduje czas na modlitwę, na zwyczajną rozmowę z sąsiadem, a tym bardziej na myślenie o ludziach mieszkających gdzieś daleko. Ale można zrobić tak wiele! Wszystko zależy od nas, od naszej bezinteresowności…

 

 

 

 

Raz w roku są „misyjne dni”, które powinniśmy zagospodarować trochę inaczej niż pozostałe dni. Po Niedzieli Misyjnej rozpoczynamy TYDZIEŃ MISYJNY (20-26 października), którego hasłem są słowa: „Z Ewangelią do narodów”. Jak podkreślił papież Franciszek w tegorocznym orędziu misyjnym to wyjątkowy czas, kiedy wierni różnych kontynentów angażują się poprzez modlitwę i konkretne czyny solidarności we wspieranie młodych Kościołów na terenach misyjnych. Powinien zatem być to szczególny czas okazywania radości i wdzięczności. Wystarczy, że znajdziemy trochę czasu, by pomyśleć o naszych braciach i siostrach z innych kontynentów; że wspomnimy o nich w swojej modlitwie, że przysłowiowy „grosz” przeznaczymy właśnie dla nich… Czy to zbyt duże wymaganie? Czy rzeczywiście w codziennym zabieganiu, nieustannym braku czasu nie możemy znaleźć chwili dla misji?

 

 

 

 

Często słyszymy o pracy misjonarzy, o ich kłopotach i radościach, ale nie wystarczy tylko im współczuć, czasem trzeba coś dać od siebie. Oni nie pracują dla siebie, ale dla całego Kościoła, a który – nie zapominajmy – jest jedną wielką rodziną. A skoro jesteśmy jedną rodziną, to jak przystało na jej członków, musimy być odpowiedzialni za siebie nawzajem i choć cząsteczkę swojego życia ofiarować innym. Ktoś może powie, że ma swoje problemy, swoją rodzinę na utrzymaniu i też potrzebuje pomocy, to ma jeszcze pomagać innym? Tak, bo i nam kiedyś ktoś pomoże. Nasza pomoc nie pozostanie bezowocna, na pewno w przyszłości wyda obfity plon, choć my o tym nie będziemy nawet wiedzieć. Jednego możemy być pewni, że zostanie ona zapamiętana, albowiem Jezus powiedział: Cokolwiek uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili (Mt 25, 40).

 

 

Być może nie wszystkich nas stać, by wesprzeć misje ofiarą pieniężną, ale każdego stać, by westchnąć do Boga za tymi najuboższymi, cierpiącymi i pokrzywdzonymi, którzy niejednokrotnie nie mają możliwości poznania Go. Jak to jest, że człowiek mając ogromny dar, często go nie docenia, a jak go nie ma, to za wszelką cenę chciałby go mieć? My, Polacy, mamy wielkie szczęście, bo codziennie możemy uczestniczyć we Mszy św., mamy możliwość spowiedzi, przyjmowania sakramentów i dużo księży, którzy służą nam każdego dnia. Mieszkańcy krajów misyjnych nie mogą uczestniczyć we Mszy św., kiedy chcą, ani korzystać z sakramentów, kiedy potrzebują, bo często jest tylko jeden kapłan na wiele wiosek rozsianych na ogromnych terenach. Niektórym wydaje się to niemożliwe, a jednak naprawdę tak jest. Jeden z misjonarzy tak opowiadał o swoich doświadczeniach:

Przed dziewięciu laty w sposób szczególny przeżyłem Mszę św. we wspólnocie pozbawionej kapłana. Było to w Afryce. Ludzi przyszli w niedzielę do kościoła modlić się pod przewodnictwem katechisty. Ksiądz z sąsiedniej misji odwiedzał ich raz na kilka miesięcy. Jaka więc była radość, gdy niespodziewanie zjawiło się u nich aż trzech księży. Po Mszy św. przyszła starszyzna wioski, przynosząc w darze kogutka i dwie główki kapusty. Przewodniczący witając nas, wyraził nadzieję, że może któryś z nas z nimi pozostanie. Żal nam się zrobiło tego ludu, bo byli jak owce bez pasterza, Żaden nie mógł pozostać z nimi, ale w pamięci pozostała mi prośba Afrykańczyka o kapłana. Po roku przyszedł ksiądz, który do dziś jest z nimi. Ile misji i kościołów byłoby opuszczonych w Kongo, gdyby nie byłoby tam kapłanów? Podczas Mszy św. jedno z wielu wyzwań modlitwy powszechnej wygłaszanych przez Afrykańczyków brzmi: Boże dziękujemy Ci za kapłanów, którzy do nas przyjechali z daleka, bo bez nich bylibyśmy podobni do zwierząt w naszej dżungli. Żadna z matek tych misjonarzy nie wiedziała, że rodziła i wychowywała kapłana dla Kościoła gdzieś na krańcach świata, wśród czarnych ludów w afrykańskim buszu.

 

Słowa powyższego listu powinny nam uświadomić, że posiadamy bezcenny skarb, którego wartość nie zawsze doceniamy. Postarajmy się zatem pielęgnować go i dbać o niego, jak najbardziej potrafimy! A przez cały Tydzień Misyjny postarajmy się choć przez chwilę pamiętać o MISJACH i modlitwą otaczajmy wszystkich misjonarzy, którzy opuścili rodzinny kraj po to, by nieść Ewangelię Chrystusową na krańce ziemi. Opuścili wszystko: ojca, matkę, braci, siostry, ojczyznę, wygodne życie i powędrowali tam, gdzie nawet polska radiostacja nie dociera, gdzie nie stąpa się po dywanie, nie ogląda po kolacji filmu w telewizji… i zamieszkali wśród najbiedniejszych stając się dla nich wszystkim.

 

 

 

 

 

Niech ten tydzień naszego życia będzie tygodniem prawdziwie misyjnym opartym na miłości i otwartości na drugiego człowieka. Okażmy swój maleńki gest i pozwólmy, by choć przez chwilę MISJE były na pierwszym miejscu wśród tylu różnych spraw i obowiązków naszego codziennego życia.

Ewa Gniady

 

MODLITWA ZA MISJE

 

Panie, obudź w każdym, kto należy do Twojego Kościoła,

prawdziwy zapał misyjny,

by głosić Chrystusa tym, którzy Go jeszcze nie poznali,

i tym, którzy przestali wierzyć.

Spraw, by było wiele powołań

i podtrzymuj swą łaską misjonarzy w dziele ewangelizacji.

Pozwól, by każdy z nas poczuł się odpowiedzialny za misje,

a przede wszystkim zrozumiał,

że naszym pierwszym obowiązkiem w szerzeniu wiary

jest prawdziwie chrześcijańskie życie.

 

 

 

WRÓĆ