ARTYKUŁY z tagiem: misje

2018-02-08
Tagi:
Kenia, misje
Lokalizacja:
Świat
Wiara i sukces KANINI

Młoda chrześcijanka potrafiła przeniknąć do dwóch rywalizujących ze sobą grup etnicznych, które zamieszkują północną Kenię, i pomogła im przezwyciężyć chęć zemsty, a także zapobiec dalszym starciom pomiędzy nimi.

Tu, w Kenii, deszcz postrzegany jest jako błogosławieństwo. Ciekawym zbiegiem okoliczności na Uniwersytecie w Tangaza rozdanie dyplomów studentom odbywa się zawsze w porze deszczowej. Ta piękna uroczystość, przepełniona radością życia, obchodzona jest w typowy dla Afryki sposób. Nie chodzi w niej tylko o uznanie akademickich zasług studentów, ale również o przekazanie absolwentom mandatu misyjnego. Rodziny i wspólnoty – przynależące do społeczności zamieszkującej Tangazę – posyłane są do niesienia posługi, której celem jest umożliwienie przemian społecznych i budowę świata opartego na braterstwie.

W tym roku mamy także studentów z pasterskich plemion nomadzkich. W ciągu ostatnich piętnastu lat czyniliśmy w Tangazie wielkie wysiłki na rzecz wsparcia grup etnicznych i społeczności takich jak Masajowie, Samburu, Turkana, Pokot, Gabra, Rendile i Borana. Jeszcze dziś bowiem plemiona te narażone są na różne formy wykluczenia i marginalizacji. A na poziomie krajowym nie ma zbyt dużego zainteresowania wkładem, jaki mogłyby one wnieść w rozwój kraju. Nie są uważane za podmioty istotne dla budowania bogatszego i bardziej ludzkiego społeczeństwa.

Ludy nomadzkie są wyzwaniem również dla Kościoła i jego duszpasterskiej misji. Jednak nieliczni są duszpasterze pracujący wśród nomadów, ponieważ ich ewangelizacji często towarzyszy proces zmiany osiedlania się i stylu życia, za którymi idzie asymilacja z innymi plemionami i współczesną społecznością. Nie brakuje też, oczywiście, czynników wynikających z transformacji, jak np. rozrastanie się społeczeństwa, zmiany klimatyczne czy dominacja danego modelu ekonomicznego, które pchają nomadów w tym kierunku.

Prawdę mówiąc, procesy transformacyjne nie obejmują wartości, jakie społeczności nomadzkie mogą ofiarować ludzkości, czyli poczucie nieustannej obecności Boga; wytrwałość i zdolność do przeżycia – przy minimum środków – w środowisku będącym na granicy niemożliwego, a także świadomość, że człowiek powinien pragnąć tylko tego, czego naprawdę potrzebuje. To wszystko niesie ze sobą proroczy przekaz w świecie globalizacji, napędzanym kulturą materializmu i konsumpcjonizmu.

 

 

Słuchanie i wierność

Po ukończeniu nauki nasi studenci powracają do swoich pasterskich rodzin, marząc o odegraniu ważnej roli w zmianach, innych niż te, które aktualnie zachodzą. Zdarza się, że ich koledzy z uczelni, którzy pochodzą z innych plemion, są zafascynowani światem nomadów, dlatego postanawiają przyłączyć się do nich i rozpoczynają pracę wśród pasterzy na północy Kenii.

Tak właśnie uczyniła moja studentka Kanini, która podczas pracy w Komisji ds. Sprawiedliwości i Pokoju na Uniwersytecie w Tangaza nawiązała kontakt z plemionami Rendile i Borana. Po ukończeniu studiów na kierunku społecznym dziewczyna zdecydowała się zrobić coś, co poprawi istniejącą sytuację konfliktu etnicznego pomiędzy Rendile i Borana w okolicach miasta Marsabit. Tamtejszą rzeczywistość wypełniały walki o kontrolę nad ograniczonymi zasobami (woda, pastwiska, bydło) i miały swoją długą historię nienawiści i przemocy.

Wspierałem Kanini na odległość, kiedy włączała się w otoczenie całkowicie dla niej obce, bez żadnych środków ani poparcia jakiejkolwiek organizacji. Dziewczyna rozpoczęła pracę wśród plemienia Rendile, uczestnicząc w działaniach duszpasterskich misjonarzy pracujących na ich terenie. W ten sposób dała się poznać lokalnej społeczności i nawiązała z nimi dobre stosunki oparte na zaufaniu.

Był to dla niej okres głębokiego wsłuchiwania się, by bardziej zrozumieć tych ludzi, ich życie, troski i radości, ich mentalność i postrzeganie przez nich rzeczywistości. Nie było to proste zadanie dla osoby spoza plemienia, zwłaszcza jeśli jest się kobietą w patriarchalnej społeczności, w której płeć żeńska nie ma władzy ani prestiżu społecznego. Jednak Kanini się udało, głównie dlatego, że zamieszkała wśród społeczności Rendile, która przebywała w obozie dla osób przesiedlonych z powodu starć na tle etnicznym. Na terenie obozu była szkoła, ale prawie wszyscy nauczyciele opuścili ją ze względu na czyhające niebezpieczeństwa. Zostało tylko trzech, przy czym jeden miał problemy psychiczne.

Dziewczyna zawarła z tymi ludźmi pakt. „Jeśli dacie mi dach nad głową i pomożecie w zdobywaniu pożywienia, będę uczyć wasze dzieci” – powiedziała. I tak po krótkim czasie, w którym starszyzna poznała jej charakter i zachowanie, stała się pełnoprawnym członkiem tej społeczności. Nadano jej nawet lokalne imię.

Pod wieczór siadała przy wejściu do swojej chaty. Otaczały ją dzieci, które nie mogły chodzić do szkoły podczas dnia, ponieważ musiały wtedy wypasać kozy należące do rodziny. W ten oto sposób powstała szkoła wieczorowa, która stopniowo obejmowała także dzieci z okolicznych wiosek. A ponieważ wśród uczniów Kanini było sporo dziewczynek, które uczestniczyły w tradycyjnych tańcach plemienia Moran, z czasem udało się jej nawiązać dobre stosunki również z nimi i zorganizować dla nich lekcje pisania i czytania.

 

 

 

Nowe stosunki

Brazylijczyk Paulo Freire mówił, że nauczenie się czytania słów może iść w parze z nauczeniem się odczytywania, rozumienia i zmieniania rzeczywistości. Kanini udało się zbudować dobre relacje, oparte na zaufaniu i dialogu, z osobami odpowiedzialnymi za konflikty. Pomogła im zrozumieć przepełnioną przemocą rzeczywistość.

Największym dla niej wyzwaniem było włączenie się w społeczność Borana w taki sposób, aby plemię Rendile nie uznało jej za zdrajczynię. A ponieważ Borana to w większości muzułmanie, dziewczyna nie mogła liczyć na pomoc Kościoła. Jednak swój cel osiągnęła przy dużym wsparciu państwa i szkoły.

Ostatecznie udało się jej też zdobyć zaufanie Moranów. A w tym wszystkim jest coś nadzwyczajnego, bo w regionie charakteryzującym się ogromną niepewnością Kanini bez przeszkód mogła przemieszczać się z jednej społeczności do drugiej, eskortowana przez wojowników obydwu grup. Kolejnym ważnym jej dziełem było nakłonienie członków plemienia Moran, Rendile i Borana do wspólnych spotkań i rozmów. W jednym z nich uczestniczyli wojownicy, którzy jeszcze nie tak dawno walczyli przeciwko sobie. I w taki oto sposób zmieniły się wcześniej panujące stosunki, doprowadzając do zawarcia pomiędzy grupami kompromisu o zaprzestaniu kradzieży bydła oraz zemsty. To porozumienie nadal obowiązuje.

 

BRAT ALBERTO PARISE, KOMBONIANIN

 

WRÓĆ