ARTYKUŁY z tagiem: Afryka

2012-05-18
Tagi:
Afryka, Czad, Listy, Misjonarz
Lokalizacja:
Świat
Misja w Czadzie i jej wyzwania – list od o. Sebastiana

Pozdrawiam Was wszystkich i Każdego z osobna. Do pozdrowień tych dołączam i te Świąteczne, Wielkanocne, chodź wypadałoby przesłać te Zielonoświątkowe, bo Święto Zesłania Ducha Świętego już niedługo. Wybaczcie mi, że dopiero teraz daję oznaki życia, ale od końca lutego nie miałem dostępu do internetu. Teraz przyjechałem do Doby, stąd korzystam ze sposobności, aby przesłać Wam życzenia Świąteczne i podziękować za życzenia nadesłane. Podziękować pragnę szczególnie za Waszą modlitwę.

 

Pozdrawiam Was wszystkich i Każdego z osobna. Do pozdrowień tych dołączam i te Świąteczne, Wielkanocne, chodź wypadałoby przesłać te Zielonoświątkowe, bo Święto Zesłania Ducha Świętego już niedługo. Wybaczcie mi, że dopiero teraz daję oznaki życia, ale od końca lutego nie miałem dostępu do internetu. Teraz przyjechałem do Doby, stąd korzystam ze sposobności, aby przesłać Wam życzenia Świąteczne i podziękować za życzenia nadesłane. Podziękować pragnę szczególnie za Waszą modlitwę.

U mnie bardzo dobrze, jestem przeszczęśliwy i zmordowany. Przeszczęśliwy, bo mogłem i mogę służyć Bogu Ojcu, Synowi, Duchowi Świętemu, Matce Najświętszej i Kościołowi a zmordowany, bo „żniwo wielkie a robotników mało”. Na początku lutego nasza parafia obchodziła 50 lecie istnienia i ewangelizacji. Tak dla porównania i uzmysłowienia sobie sytuacji: Chrzest Polski był w 966 roku a tutaj dopiero od 1962 rozbrzmiewa Słowo Boże. Zaraz po uroczystościach parafialnych nasz współbrat, ojciec Abel, powrócił do Peru. Stąd od połowy lutego jest nas trzech na placówce: o. Joao z Portugalii, o. Luigi z Włoch i ja. Ojciec Abel był proboszczem i był odpowiedzialny za trzy sektory (30 wiosek). Po jego odejściu przyszło nam się podzielić ogromem pracy, która na nim spoczywała. Dla mnie to było ogromne wyzwanie, bo od tego momentu trzeba było przejąć kolejne wioski i kolejne odpowiedzialności.
Wraz ze Środą Popielcową i wkroczeniem w Wielki Post rozpoczęliśmy we wszystkich 10 sektorach (każdy sektor liczy jakieś 9 wiosek) „Rekolekcje Wielkopostne”. To było dla mnie nowe doświadczenie. Takie rekolekcje trwały trzy dni. Chrześcijanie z danego sektoru spotykali się na wybranym miejscu w buszu i tam przez trzy dni słuchali katechezy. W tym roku omawialiśmy nasze „Credo”, Wyznanie Wiary. Pierwszy dzień jest poświęcony całkowicie na katechezę. W drugim dniu Rekolekcji jest adoracja i czas na spowiedź. Trzeciego dnia jest zakończenie rekolekcji uroczystą Eucharystią. Był to duży wysiłek dla każdego z nas, bo prawie przez cały Wielki Post od wtorku do piątku wyjeżdżaliśmy do różnych naszych sektorów, aby tam posługiwać naszym braciom i siostrom.
Soboty i niedziele były przeznaczone na Rekolekcje przygotowujące Katechumenów do chrztu. Wszystkich ich mieliśmy około 500. W moich trzech sektorach miałem do przygotowania około 180 osób. Stąd w sobotę i niedzielę wyjeżdżaliśmy na nowo do naszych wiosek, aby uczestniczyć w tym przygotowaniu. Bogu dzięki, że mamy tu katechistów. To głównie oni przekazują naszym Katechumenom Prawdy Wiary. Co do wieku, to są to dzieci, młodzież i dorośli. Wcześniej byli to głównie dorośli a od kilku lat mamy przewagę dzieci w wieku 10-12 lat. Ponieważ tradycja pogańska jest tu mocna a wiara w to, co głosi Kościół Katolicki słaba, a Słowo Boże jeszcze mało rozumiane, przygotowanie do chrztu trwa tutaj 4 lata. W Wielkim Tygodniu, począwszy od Wielkiej Środy, wszyscy nasi Katechumeni przybyli do naszej parafii, aby odbyć rekolekcje przygotowujące do Chrztu Świętego a także aby przeżyć chodź raz w życiu bardzo głęboko tajemnice Triduum, Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Pańskiego. Dla nas było to ogromne wyzwanie.
W Wielką Sobotę, w nocy, po liturgii Paschalnej, wszyscy Ci nasi Katechumeni, z zapalonymi lampami, śpiewając Wielkanocne „Alleluja”, rozeszli się do swych wiosek w oczekiwaniu na Chrzest. W poranek Wielkanocny, około piątej rano, gdy słońce zaczynało budzić się ze snu i wznosić nad horyzontem, rozpoczynaliśmy w wybranych sektorach Eucharystię. W Niedzielę Wielkanocną dane mi było ochrzcić ponad 70 Katechumenów. Liturgia wraz we śpiewem, tańcem, procesjami … trwała aż do południa. To była pierwsza grupa, którą ochrzciłem. W kolejnych dniach a zwłaszcza w 2 i 3 niedzielę Wielkanocną miałem chrzty w innych sektorach. Łącznie 180 chrztów.
W Niedzielę Miłosierdzia Bożego dane mi było chrzcić jak św. Jan Chrzciciel. Zgromadzeni byliśmy przy jednym z tutejszych jezior. Katechumeni, jeden za drugim, wraz z ojcem lub matką chrzestną, wchodzili do jeziora, gdzie ich zanurzałem w wodzie „w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. To było dla mni e bardzo głębokie przeżycie. Poprzez Chrzest Święty zanurzamy się w Śmierci Chrystusa i stajemy się nowym człowiekiem.
Po Chrzcie kolejnym znaczącym momentem jest przyjmowanie białej szaty. Tutaj doprawdy jest to biała szata, bo zaraz po Chrzcie nasi Nowo-ochrzczeni idą się przebrać i każdy nakłada biały strój. Po tym następuje procesja, gdzie chór, ministranci, katechiści wraz z przewodniczącym Eucharystię wprowadzają odnowione przez Chrzest Dzieci Boże do Zgromadzenia Wiernych. Po tym następuje przyjęcie Sakramentu małżeństwa, moment błogosławieństwa rodzin. Następnie dla Nowo-ochrzczonych jest to również dzień Pierwszej Komunii Świętej. Wielkie to Tajemnice, wielkie Dary, które dostępują nasi Bracia i Siostry. Wielka i radość tego szafarza, który posługuję przy tak Wielkich Tajemnicach. Ostatecznie ani te 4 lata przygotowania do Chrztu, ani wiele lat teologii, ani nawet całe życie nie starczy, aby te Tajemnice zgłębić. Zawsze jesteśmy na progu ich zrozumienia.
Po Niedzieli Zmartwychwstania, wraz ze Chrztem w różnych sektorach, rozpoczął się także intensywny czas przygotowania kandydatów do bierzmowania. Kandydatów mieliśmy około 300 we wszystkich sektorach. Ogromna była to praca w ostatnich tygodniach, bo trzeba było zobaczyć sytuację każdego nich. W miniony czwartek, 3 maja, wszyscy ci kandydaci przybyli do naszej parafii aby, podobnie jak Katechumeni, przeżyć 3 dniowe rekolekcje. W sobotę, 5 maja, około 500 „Nowo-ochrzczonych” przybyło do parafii, aby w miesiąc po Chrzcie Świętym odbyć pierwszą spowiedź Świętą i wesprzeć modlitwą tych, którzy mają być bierzmowani. W niedzielę, po bierzmowaniu, każdy z „Nowo-ochrzczonych” otrzymał „kartę Chrześcijanina”. W sobotę do tych grup dołączyli także świadkowie kandydatów do bierzmowania. Trudno tu nie powtórzyć zdania „żniwo wielkie, robotników mało”, bo od piątku do soboty mieliśmy ponad 1000 wiernych do spowiedzi we trójkę. Trudno jest poprosić o pomoc inne parafie, bo dzieli nas wiele kilometrów a poza tym każdy ma pełno pracy. Jeden tylko ojciec z sąsiedniej parafii znalazł czas w sobotę, aby nam pomóc.
Poza tymi przygotowaniami do sakramentu chrztu i bierzmowania każdy dzień jest przepełniony zwykłą pracą duszpasterską. Mając trzy sektory, od wtorku do czwartku, odprawiam Mszę Świętą w jednym z sektorów. Rzeczy najważniejsze w kulturze tutejszej odbywają się z samego ranka, tuż przed wschodem słońca, stąd też i Msze Święte rozpoczynamy o 5.30. Wspólnota gromadzi się już o 4.30 lub 5.00, aby zmówić różaniec a następnie rozpoczyna się Eucharystia. Oczywiście dla nas jest to duże wyzwanie, bo do niektórych wiosek trzeba wyjechać już o 4.30. Stąd nie ma czasu tu na długie wieczorne przesiadywanie, bo każdy z nas z rana gdzieś się na Eucharystię udaje. Co do powrotu z wioski, to nigdy nie wiadomo o której godzinie się powróci, bo zawsze jest wiele spraw do omawiania. Czasem odwiedza się chorych, sprawdza stan katechezy, czasem dana wioska jest zwaśniona lub jeden z katechistów ma problemy. Czasem dana wioska pragnie wybudować kaplicę, stąd każdy z nas uczestniczy w naradach. Ważną także jest nasza obecność pośród tych, którzy stracili bliskich.
Piątki są wypełnione spotkaniami z ruchami katolickimi naszej parafii. Jestem odpowiedzialny za Legion Maryji, Rewnodji i Denenodji. Te trzy ruchy skupiają w naszej parafii łącznie 2000 członków. Ważne jest więc, aby co kilka tygodni z odpowiedzialnymi za każdy z tych ruchów się spotkać, planować spotkania na poziomie sektorów i parafii a przede wszystkim, aby im duchowo towarzyszyć dając dobrą formację. Z formacją tutaj jest doprawdy trudno, bo niestety większość z naszych katechistów, stąd o członkach ruchów nie ma co wspominać, nie potrafi właściwie różańca odmówić. To może się wydać śmieszne, ale jest to doprawdy tragiczne, że ostatnie lata ewangelizacji poza walką o sprawiedliwość i sprawy socjalne niewiele duchowości przekazała.
Co do przyszłych tygodni, to teraz będzie spokojniej. Czekają nas jedynie egzaminy katechumenów i podsumowanie roku. Od połowy maja zaczyna się pora deszczowa, która spowalnia trochę prace duszpasterską. Nasi parafianie żyją z pracy na roli, stąd wraz z pierwszymi opadami wszyscy wyruszają, aby przygotować pole i zacząć siać.

Na ten czas Zielonych Świąt niech każdego z Was Bóg błogosławi. Modlę się i proszę Was o modlitwę aby Bóg zesłał obficie Ducha Świętego na te nasze ziemie. Bardzo go tutaj potrzeba, aby odnowić oblicze tej naszej parafii, bo Chrześcijanie potrzebują tutaj nowego ducha, Ducha Świętego, mamy wiele tu struktur, ale brak tu prawdziwego Ducha, Ducha Modlitwy, Prawdy, Miłości, Przebaczenia i Pokoju.

o. Sebastian, mccj

WRÓĆ