ARTYKUŁY z tagiem: Listy

2009-04-30
Tagi:
Afryka, Listy, Sudan
Lokalizacja:
Świat
المسيح قام حقا قام

„Jezus zmartwychwstał, naprawdę zmartwychwstał!” To zdanie dosłownie wykrzykiwaliśmy wczoraj na uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego w naszej parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Port Sudan. Msza święta, której przewodniczył o. Antonio Natale z Mozambiku była odprawiana także przez czterech innych kapłanów łącznie ze mną. Zgodnie z tradycją, mieszkańcy centrum, peryferii a także osoby spoza obrębu miasta przyszli, by wspólnie świętować Zmartwychwstanie Pana.

 

„Jezus zmartwychwstał, naprawdę zmartwychwstał!” To zdanie dosłownie wykrzykiwaliśmy wczoraj na uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego w naszej parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Port Sudan. Msza święta, której przewodniczył o. Antonio Natale z Mozambiku była odprawiana także przez czterech innych kapłanów łącznie ze mną. Zgodnie z tradycją, mieszkańcy centrum, peryferii a także osoby spoza obrębu miasta przyszli, by wspólnie świętować Zmartwychwstanie Pana.

Wielką Sobotę rozpoczęliśmy czuwaniem, z okolicznych wiosek i bardziej odległych miejsc przybyli wierni by przenocować w parafii. Słowem, było mnóstwo ludzi, a chór, złożony głównie z młodych ludzi, chwaląc Boga, stworzył atmosferę prawdziwego, zaangażowanego święta. Na końcu uroczystości duchowni zaprosili, by radość z tego wydarzenia zanieść do domów a także potraktować to jako okazję do nawrócenia. Delegacja młodzieży zaproponowała nawet rozgłaszanie tej wiadomości na ulicach. W rzeczywistości, nawet jeśli mamy pewną wolność w porównaniu do innych krajów muzułmańskich, to tak naprawdę jesteśmy daleko od pełnej wolności religijnej…
Dzisiaj byłem w miejskim więzieniu, gdzie jest osadzonych 700 mężczyzn, by odprawić tam mszę św. Większość z nich to chrześcijanie z południa, kilku również z Nigerii, Czadu i Etiopii. Znalazłem tam młodego osiemnastoletniego chłopca imieniem Milleri. Wcześniej był on ministrantem w naszej parafii, sposób w jaki skończył w więzieniu jest poruszający. Milleri, który był obecny na mszy, powiedział mi, że w więzieniu są osoby, które chciałyby przyjąć chrzest, a on mógłby towarzyszyć im w przygotowaniach. Podczas mszy wydarzyło się coś, co miało miejsce w momencie modlitwy wiernych, kiedy jest czas dla każdego by prosić Boga o potrzebne łaski. W więzieniu były one wypowiadane w sposób spontaniczny, a trzy spośród zebranych osób zamiast prosić o coś, chwaliły Pana własnymi słowami, nawet nie wspominając o jakichś szczególnych prośbach. Po prostu dziękowały Bogu za to co mają, za życie, zdrowie, wiarę i przesłanie Zmartwychwstania, które daje im nadzieję. Obecnych było około 20 mężczyzn, wszyscy śpiewali i klaskali przy akompaniamencie bębnów. Przypomnieli mi to, co napisał mi, znajdujący się teraz w Ghanie, mój duchowy przewodnik w tegorocznych świątecznych życzeniach. On także odwiedził więzienie, by odprawić tam mszę świętą i opowiadał jak w momencie, gdy wszyscy śpiewali, jeden z więźniów wyszedł na środek zgromadzenia i zatańczył w geście wielkiej wewnętrznej wolności, to samo uczynił Król Dawidowy przed przymierzem z Bogiem. Dzisiaj ja byłem świadkiem czegoś podobnego gdy Pan przemawiał do nas na różne sposoby. Także wtedy gdy, na koniec mszy świętej ofiarowali nam prezent - pudełko pełne ciastek i cukierków, symbol ogromnej hojności, zważywszy przede wszystkim na warunki w jakich żyją ci więźniowie. Pan Bóg zatrzyma w sercu ten gest i go wynagrodzi.
Na te święta Wielkanocne życzę Wam, by Pan błogosławił Wam według Jego miary i owoców Jego Zmartwychwstania.
Ściskam

o. Juan Jose, kombonianin

WRÓĆ