ARTYKUŁY z tagiem: Listy

2009-03-10
Tagi:
Kolumbia, Listy
Lokalizacja:
Świat
Por los desaparecidos, por los desplazados - Za zaginionych, za uchodźców

Nie jestem żadnej klasy politykiem; nie jestem dziennikarzem; nie jestem też pacyfistą; jestem jednym z 45 milionów ludzi żyjących obecnie w Kolumbii i chcę podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat dramatu tego narodu. Do Polski nie często docierają informacje stad (co mnie nie dziwi, choć daje do myślenia); kilka razy być może usłyszeliście w Wiadomościach jak to "oddziały specjalne zablokowały w Szczecinie przemyt kokainy z Kolumbii." I tylko tyle!

 

Nie jestem żadnej klasy politykiem; nie jestem dziennikarzem; nie jestem też pacyfistą; jestem jednym z 45 milionów ludzi żyjących obecnie w Kolumbii i chcę podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat dramatu tego narodu. Do Polski nie często docierają informacje stad (co mnie nie dziwi, choć daje do myślenia); kilka razy być może usłyszeliście w Wiadomościach jak to "oddziały specjalne zablokowały w Szczecinie przemyt kokainy z Kolumbii." I tylko tyle!


W Kolumbii żyje około 4 milionów ludzi przesiedlonych, a właściwie w brutalny sposób pozbawionych dorobku całego życia przez paramilitarne oddziały AUC (Autodefensas Unidas de Colombia). To stawia pod tym względem Kolumbię na drugim miejscu po Sudanie. Jak podają organizacje humanitarne – paramilitarne oddziały, często przy udziale regularnego wojska, unicestwiły do dzisiejszego dnia 80.000 osób, uważanych formalnie za zaginione. Około 3000 Kolumbijczyków zostało wrzuconych do rzek lub pogrzebanych w fosach. Ludzie ci przed śmiercią często byli torturowani i w wielu przypadkach, rodziny nie wiedzą, gdzie się znajdują, czy żyją czy już nie, gdzie zostali pochowani…
W latach 1982 - 2005 oddziały paramilitarne dokonały 3500 masakr na ludności cywilnej i zawładnęły 6 milionami hektarów ziemi, co ściśle jest powiązane z obecnością przedsiębiorstw międzynarodowych (Coca-Cola, Procter & Gamble, Nestlé, Parmalat, Colgate–Palmolive, McDonalds) oraz ciągłym łamaniem przez nich Praw Człowieka w Kolumbii. Od roku 2002, oddziały paramilitarne, które działają jako „Águilas Negras” czyli „Czarne Orły" zabijają każdego roku w brutalny sposób ok. 600 osób. W chwili obecnej ‘los paramilitares’ mają powiązania z 35% kolumbijskiego parlamentu!!!
Z drugiej strony regularne oddziały wojska popełniły od 2002 roku około 850 egzekucji, które prezentowane były w kolumbijskich mediach jako tzw. „positivos”, czyli jako ataki na guerrille. W rzeczywistości ofiarami tych zbrodniczych akcji są niewinni ludzie, nie mający z guerillą nic wspólnego, których się torturuje, zabija, po czym fotografuje na potrzeby prasy w zainscenizowanym miejscu, z karabinem obok ciała. Giną w ten sposób niewinne dzieci, kobiety i mężczyźni.
W Polsce Kolumbie znamy z dobrej kawy, z ‘białego proszku’, z Karaibów i być może z Amazonii. Często zobaczyć możemy zdjęcia, przypominające Eden, na których widzimy szczęśliwych ludzi wypoczywających na pięknych plażach, popijających przy tym kolorowe drinki… Nigdy jednak nie zobaczymy setek, a raczej tysięcy osób żyjących na ulicy, kobiet i dzieci prostytuujących sie czy żebrzących w autobusach o "jakąkolwiek monetę lub cokolwiek do jedzenia”. To przecież tak bardzo niemodne, niewygodne, choć z drugiej strony bardzo rzeczywiste. I jeśli ktoś mi powie, że wyolbrzymiam problem, to ja zapraszam do Bogoty... Nie tylko na dobrą kawusie...

Wiecie, na myśl mi teraz właśnie przychodzą słowa ks. Jana Twardowskiego i nimi chcę zakończyć:


Jak uprościć wszystko zapłakać,
jak nie szukać innego siebie,
jak nie wiedzieć w sam raz i za dużo,
ani trochę już i zupełnie,
jak biedronkę osłonić ręką,
jak patykiem rysować wzruszenie,
jak Jezusa przybliżyć tym wszystkim
którym dzisiaj zgłupiało sumienie"


ks. Jan Twardowski



Pozdrawiam gorąco wszystkich
br. Tomek
tomasbasinski@gmail.com

WRÓĆ