Czy wiesz, że...
| Dziecko w Sierra Leone ma 3 razy większe prawdopodobieństwo umrzeć przed 5 rokiem życia, niż dziecko z Indii i 94 razy większe niż dziecko ze Szwecji. |
Szkoła już działa
Tak, tak. Szkoła w Woyakol, w Północnej Kenii, którą rozbudowano dzięki akcji „Budujemy szkołę” już działa. Wspólnymi siłami, poprzez różnych dobroczyńców i zaangażowanie ruchu TUCUM udało nam się zebrać kwotę w wysokości 3250 Euro. W ostatnim etapie projektu (poprzednie etapy) zrealizowano niezbędne w salach lekcyjnych ławki. Zrobiono ich dwadzieścia. Pozostałe pieniądze zostały wykorzystane na zakup materiałów szkolnych, przede wszystkim książek.
Jeszcze raz przy okazji zakończenia tego projektu dziękujemy wszystkim, którzy się w niego włączyli poprzez ofiary pieniężne. Myślę, że poniższe zdjęcia pokażą wyraźnie, że warto było!!!
|
Kiedy zewsząd napływają wiadomości dotyczące mundialu w Afryce, przypomina mi się krótka rozmowa sprzed ponad dwóch lat. Na górskim szlaku w Tatrach dwóch młodych ludzi rozmawiało o piłce. Jeden z nich emocjonował się, że mundial 2010 będzie w Afryce. Drugi nie mógł w to uwierzyć. Jak w Afryce? To jak oni tam będą grali w taki upał? Przecież Europejczycy nie przywykli... A jednak Afryka.
Do rozpoczęcia Mundialu pozostało zaledwie kilka dni. Czym bliżej do pierwszego gwizdka tym częściej mówi się o piłkarzach i spekuluje odnośnie wyników. Sytuacja ta jest jeszcze bardziej wyraźna w kraju, który typuje się na zwycięzcę turnieju. Mowa oczywiście o Brazylii. Mieszkając tutaj mam możliwość widzieć przygotowania i oczekiwania milionów Brazylijczyków zakochanych w piłce nożnej. I można to dostrzec nie tylko w wielkich miastach, ale i na północnym wschodzie kraju gdzie obecnie się znajduję.
W tym tygodniu mija 30 lat od początku wojny domowej wszczętej przez Świetlisty Szlak, która to wojna wstrząsnęła Peru XX wieku jak żadna inna tragedia. Pierwszą kwestią historyczną są powody tej walki. Tak jak sami terroryści przyznali, wobec Komisji dla Prawdy i Pojednania, chodziło o pobudki ideologiczne. To maoizm skłonił ich do podjęcia decyzji o chwyceniu za broń nie przejmując się „krwawą łaźnią”, która była oczywistą tego konsekwencją. Jednak ten ruch nie mógłby rozwinąć skrzydeł gdyby nie inny czynnik, który wykracza poza samą partyzantkę Świetlistego Szlaku. Tym czynnikiem były upokorzenia społeczne i niepohamowany rasizm, które uczyniły z większości Peruwiańczyków grupę ludności znieważoną i gotową, aby wybuchnąć w którymkolwiek momencie.
