Jak traktujemy łzy? Zazwyczaj są dla nas oznaką słabości. Czymś czego się wstydzimy, coś co chcemy ukryć. Ale tak naprawdę to łzy są częścią naszego człowieczeństwa. Pozwalają nam wyrazić siebie, stan naszego ducha: naszą złość, smutek, bezsilność, współczucie, cierpienie, ból. Ciężko nam je utożsamić ze szczęściem. A jednak Jezus mówi szczęśliwi, którzy płaczą. Osoba, która ma serce z kamienia nigdy się na łzy nie zdobędzie, na łzy na przykład współczucia czy też żalu. W tej medytacji zobaczmy ten rodzaj łez, który spowodowany jest własną sytuacją wewnętrzną; zobaczeniem stanu własnego serca, własnej duszy; łez, które powodowane są z jednej strony poczuciem własnej nędzy i małości, a z drugiej szczerym żalem. Wyzwala je sytuacja grzechu, którą sobie uświadamiamy i przyjmujemy na siebie. To takie łzy Piotra; łzy, które oczyszczają. Są to łzy, które wypływają z prawdziwego, żalu, z poczucia bycia kochanym i świadomości, że zawiedliśmy tę miłość, że nie odpowiedzieliśmy na miłość Boga do nas, żeśmy ją odrzucili. I są to łzy, które prowadzą do nawrócenia; które sprawiają, że na nowo zbliżamy się do Boga.
Każdy TUCUMowicz wezwany jest do kształtowania w sobie nowego stylu życia. Mówi o tym między innymi trzecia zasada naszego ruchu. Tę nową mentalność tworzymy przez konkretne wybory, bardziej krytyczne myślenie, szersze, czasem globalne spojrzenie na sytuacje świata, ale też bardziej wnikliwe postrzeganie rzeczywistości wokół nas. Ale przede wszystkim nowy styl „łapiemy” z Ewangelii, z rozważania tego Słowa, które dziś do nas przemawia i nas kształtuje. Specyficzne wskazania w tym względzie znajdziemy w tzw. kazaniu na górze, szczególnie w tekście ośmiu błogosławieństw (Łk 5, 1-11) W najbliższych miesiącach chcemy zatem krok po kroku wejść w każde z tych błogosławieństw. Zaczynamy od: "Błogosławieni ubodzy w duchu" (Mt, 5,3)
Często w parafiach, czy szkołach, w których pojawili się Misjonarze Kombonianie można spotkać młodych z czarnymi obrączkami TUCUM. O symbolice i pochodzeniu obrączki można przeczytać więcej klikając tutaj. Dziś kilka słów o tej specyficznej . Nazywają siebie TUCUMowiczami i związani są z Kombonianami. Tworzą misyjny Ruch TUCUM. Ruch ludzi, którym nie jest wszystko jedno.
Mieszkamy w różnych rejonach Polski, dlatego trudno o wspólne spotkanie i podzielenie się swoim doświadczeniem TUCUMowskiego życia. Chcę Wam zaproponować takie podzielenie się w formie konkursu: Moje TUCUMowskie życie. Poniżej znajdziecie Regulamin Konkursu. Proszę pomyślcie i zechciejcie w dowolnej formie: kratki z pamiętnika, listu, opowiadania, reportażu, sprawozdania, czy modlitwy przedstawić swój jeden TUCUMowski dzień (lub jedno wydarzenie rozciągnięte w czasie). Zachęcam do pokazania co TUCUM wnosi w Waszą codzienność, czy może rodzi jakieś pytania, pomaga w dostrzeganiu czegoś... Życzę otwartości, odwagi i chęci do podjęcia tego wyzwania! Czekam na Wasze prace i życzę powodzenia, a do wygrania wyjazd do Rotterdamu na Europejskie spotkanie Młodych Taize!
Wakacje to czas odpoczynku, wypraw w góry, spędzania wolnego czasu z rodziną i przyjaciółmi. Ale nie jest to czas kiedy przestajemy być TUCUMowiczami. Właśnie w takim okresie dobrze widać jak bardzo ten ruch wpływa na nasze życie codzienne - także na wakacjach. Zatem, aby pamiętać o sobie nawzajem, zapraszam do akcji Anioł na wakacje.
Każdy zainteresowany TUCUMowicz zgłasza chęć bycia 'wakacyjnym aniołem' dla innego TUCOMowicza (wysyła e-mail na
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
). W odpowiedzi dostaje namiary jednego TUCUMowicza, za którego przez wakacje będzie się modlił i do którego wyśle też kartkę z pozdrowieniami z wakacji. Tak więc poprzez tę akcję zapraszam do wzajemnej modlitwy, troski o siebie i konkretnego gestu jedności i życzliwości poprzez przesłanie wyrazów pamięci i pozdrowień. Niech Was kochają Anioły!