Magdalena Fiec (ŚMK)

Na moje pierwsze spotkanie Świeckich Misjonarzy Kombonianów w kwietniu 2013 r. przyjechałam „dla towarzystwa”- bo moja przyjaciółka mnie zachęcała, bo mój brat się wybierał, bo nie miałam żadnych planów na weekend. Wiedziałam, że ma ono związek z misjami, ale nie byłam tak naprawdę świadoma, co jest jego celem. Myślałam, że to coś w stylu dwudniowych rekolekcji. Nigdy wcześniej nie interesowałam się misjami. Był to czas w moim życiu, kiedy nie potrafiłam dla siebie znaleźć miejsca, byłam na studiach, które mnie nie interesowały. Mimo dużego poczucia obecności kochającego Boga, ciągle czegoś mi brakowało. Często modliłam się wtedy o odkrycie swojego powołania. W trakcie dwóch dni spotkania w mojej głowie powstał ogromny mętlik. Stwierdziłam, że to może być właśnie to, czego szukam, a z drugiej strony jeszcze nie wyobrażałam sobie pozostawienia wszystkiego w przyszłości i wyjazdu na dłuższy czas. Ale skoro coś mnie pchało w tym kierunku, chciałam w to brnąć i angażowałam się we wszystko, co robili ŚMK. Sprawiało mi to dużo radości. Zaczęłam dookoła siebie zauważać wiele małych znaków związanych z misjami – osoby, wydarzenia, słowa, przedmioty przypominały mi o misjach. Wiele faktów z przeszłości i teraźniejszości nabierało nowego znaczenia. Dostrzegłam w tym wszystkim Bożą logikę kształtowania mnie i przygotowania do misji. W sierpniu 2014 roku byłam na miesięcznej wyprawie misyjnej do Kenii. Pomogło mi to lepiej wyobrazić  sobie życie i pracę w kraju misyjnym. Na początku 2015 podjęłam decyzję o wyjeździe. Jestem szczęśliwa! Jadę do Etiopii.